|

Artur Lorenc ur.1984
Konin
student AWF w
Poznaniu, Turystyka i Rekreacja
www.loorenc.pl
Pierwsza podróż rowerowa na przylądek Nordkapp w Norwegii w 2006 roku
zakończyła się „nieuleczalną chorobą”. Od tamtej pory w mojej głowie
zagnieździł się „chochlik”, który co jakiś czas kieruje moje myśli
wysoko w obłoki, marzenia odziera z wszelkich granic i jeszcze
próbuje mi wmawiać, że wystarczy chcieć, a one się spełnią. Potrafi czasami zasypać mnie pomysłami zupełnie
oderwanymi od rzeczywistości, mówię mu wtedy – „hola, hola, co ty
gadasz?”. Pozwala mi wtedy zejść na ziemię, ale ostatecznie i tak musi
postawić na swoim. Straszny arogant z niego! Co on w ogóle sobie myśli!
Przecież to nie jest takie „hop, siup”! Na takie wątpliwości strzela we
mnie beztroską ripostą – „a dlaczego nie?” – pyta jak gdyby nigdy nic.
Cóż... właściwie to dlaczego nie...?
- „Do Afryki rowerem? Przez pustynię? Ty się zastanów!” – odpowiadam mu
kiedyś.
- „Przecież położyli asfalt, czego się czepiasz?!”
- „Asfalt położyli? Ale na piachu, na pustyni, na kompletnym
za...odludziu! Ty nienormalny jesteś!”
On się tylko uśmiechnął szyderczo i odparł – „Tak samo jak ty!
I nic dziwnego, że mi odbiło. Przecież to ja siedzę w twojej głowie i
czytam te wszystkie bzdury... twoje myśli znaczy się”
Wytrącił mi tym samym wszystkie argumenty... musiałem przyznać mu
rację...
|